Narzędzia AI do raportowania finansowego są zaprojektowane do analizy i wizualizacji danych, nie do interpretacji przepisów podatkowych. To rozróżnienie wydaje się oczywiste, ale w praktyce zaciera się szybciej niż można by sądzić.
Właściciel agencji reklamowej z Poznania, Witold Czapla, przez dwa lata używał raportu AI jako podstawy do szacowania zaliczek na podatek dochodowy. Narzędzie nie uwzględniało odroczeń płatności od klientów, przez co przychody były zawyżone w niektórych miesiącach.
Gdzie kończy się raport, a zaczyna interpretacja prawa
Raport finansowy wygenerowany przez AI pokazuje przepływy danych zgodnie z tym, jak zostały skategoryzowane. Nie rozróżnia przychodu należnego od faktycznie otrzymanego w kontekście metody kasowej czy memoriałowej. Nie wie, które wydatki są kosztami uzyskania przychodu w rozumieniu polskiego prawa podatkowego.
To nie wada AI, to po prostu granica jej zastosowania. Problem pojawia się wtedy, gdy właściciel firmy tej granicy nie widzi.
Praktyczna zasada
Raporty AI traktuj jako narzędzie do zarządzania firmą, nie do rozliczeń podatkowych. Każda decyzja podatkowa powinna przejść przez weryfikację z księgowym lub doradcą podatkowym, który zna aktualne przepisy i specyfikę Twojej działalności.